Ankieta (dla oświęcimian)

Justyna, studentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (ciągle trudno mi przestawić się z nazwy Akademia Ekonomiczna) pisze pracę o wizerunku Oświęcimia.
Zamierza zamieszkać i znaleźć pracę w Oświęcimiu.
Prawdopodobnie jest miłośniczką fantastyki. (Wydedukowałem to.)
Nie jest Oświęcimianką. (Wiem to od Niej.)
Trzymam kciuki!
Justyna wystawiła w internecie ankietę:
http://www.ankietka.pl/ankieta/46111/zadowolenie-mieszkancow-oswiecimia-z-oferty-miasta.html
Na tej stronie można też przeczytać dotychczasowe wyniki ankiety. Smutne i nie zaskakujące. Z grubsza ankietowani deklarują: jest lepiej, ale jak się nadarzy okazja, to stąd spiórcam. Można by pomyśleć, że na razie ankietę wypełniły tylko odmieńce i dziwoki. Dokładnie 115 odmieńców i dziwoków.
Jesteś z Oświęcimia? To na co czekasz? Klikaj!

Mokro

W minioną niedzielę podczas rodzinnego obiadu u mamy (nie chcesz wiedzieć, co grozi za spóźnienie albo, Boże uchowaj, nieobecność na niedzielnym obiedzie u mojej mamy) pałaszowaliśmy tak, że przez chwilę było słychać tylko, jak się nam uszy trzęsą, więc zagadałem ten odgłos: ” Ale teraz nie będzie jak w 97-mym, co nie?”. Soła była już szeroko rozlana, ale wszyscy zgodziliśmy się, że będzie spokojniej.
Czytaj dalej Mokro

Zimno

W Oświęcimiu od paru dni smutno i pusto na ulicach. Nie wiem, dlaczego. W Oświęcimiu nie trzeba żałoby narodowej, żeby było pusto i smutno. Wystarczy, że jest zimno i mokro. W niedzielę w Oświęcimiu był listopad, w poniedziałek przez chwilę był kwiecień, we wtorek – październik. Od wczoraj trwa przełom października i listopada. Raczej zaduszki niż halloween. Niebo wciąż zaciągnięte sinymi chmurami. Dobrze wyczuwa nastrój tego tygodnia.
Czytaj dalej Zimno

U Bartoszów

8 stycznia dostałem esemesa. „Jest bardzo źle. Rozpoznano na operacji nowotwór złośliwy”. Podejrzewam, że dziś każdy oświęcimianin wie o Igorze. A każdy, kto chce wiedzieć więcej, znajdzie bieżące informacje bez problemu. Berti i Monika, rodzice Igora, prowadzą blog, na którym dzień po dniu zapisują, co się wydarzyło.
igorbartosz.blogspot.com
Właśnie się zastanawiam, czy pisać tutaj, ile razy, czytając tego bloga, ledwo broniłem się przed łzami. Bo czytałem w robocie.
Wraca do mnie odgłos zegarów. Berti napisał na blogu, że kiedy Igor jest z Moniką w szpitalu, zegary w domu chodzą głośniej.
Czytaj dalej U Bartoszów

Dzięki cymbałom

Rafał wyłapał „oświęcimską bramę” w GW. Nie jestem sam w walce z wiatrakami! To, że nie tylko mnie przeszkadza utożsamianie mojego miasta z lagrem, jest krzepiące. W ostatnich dniach było więcej oświęcimskich kłamstw. Bezkonkurencyjny był „Fakt” z 19 grudnia. Tytuł na pierwszej stronie: „Okradli obóz w Oświęcimiu”. Za to TVN24 zasłużył na laurkę. Jego dziennikarze właściwie dobierali słowa, informując o kradzieży. Przez chwilę nawet myślałem, że czytają ten blog. Gdyby tak było, mógłbym odtrąbić zwycięstwo. Ba! Nawet głosowałbym, na kogo każą!
Czytaj dalej Dzięki cymbałom

Napis, którego nie ma

Bardzo dziękuję za wywołanie mnie do tablicy. Barrrdzo! Rafał napisał:
„Dziś usłyszałem, że ktoś skradł tablicę ?Arbeit macht frei? z obozowej bramy i jest mi bardziej łyso, szczególnie, że GW określiła to miejsce jako ?oświęcimska bramę? – to chyba Twoje ulubione poletko do walki :)”
A Krynka:
„nieźle. Cały kraj huczy od 60 tys czy tam mln euro (bo ?od pewnego momentu to już jest wszystko jedno?) na A…tz a potem o bestialskiej kradzieży tablicy z Muzeum.
A w blogu Lecha ciiiiiiszaaaaaaa wigilijna. I to mi się, muszę powiedzieć uczciwie, podoba.”
(Bardzo przepraszam za cenzora. Musiał swoje trzy kropki dołożyć.)
Ale co ja mogę na ten temat? O czym się tu wymądrzać? Mogę tylko na marginesie sprawy, kilka obserwacji, dyletant z dystansu.
Czytaj dalej Napis, którego nie ma

Obwieszczenie

W minioną sobotę wybrałem się na Osiedle. Doszedłem do Orłowskiego i zerknąłem na rozkład jazdy. Było zimno, a za trzy minuty miała jechać trójka. Odpuściłem marsz. W oczy rzucała się duża naklejka ze znakiem STOP na plastikowej szybie wiaty przystanku. Pomyślałem, że to reklama. Nic innego nie miałem do roboty. Podszedłem, żeby przeczytać. Długo nie mogłem uwierzyć własnym oczom.
Czytaj dalej Obwieszczenie