Git-Core’owe dykteryjki

W 1992 roku kilka koncertów w Polsce zagrał zespół Duralex Sedlex. Trasę organizował Pietia, który od połowy lat 80-tych korespondował z Krzysztofem (Krzysztof to Duża Postać w Git-Core’owym półświatku, nie tylko z uwagi na gabaryty). Pietia bywał w Oświęcimiu i recenzował Git-Core’owe imprezy na łamach QQRYQ. Duralex Sedlex byli z Izraela, więc nie trzeba było ich namawiać do przyjazdu do Oświęcimia. Czy mieli skrupuły, żeby tu wystąpić – nie wiem.
Czytaj dalej Git-Core’owe dykteryjki

Reklamy

GIT-CORE’spondencja

Fragmenty mejli, które dostałem poza tym blogiem od Świadków Historii.
Wojciech:

Nie placilem za bilety bo znalem picka 😉
Jakie to było fajne czasy, a nie teraz tylko te iphone’y 😉

Sądząc po mejlach, najbardziej utkwił w pamięci jeden band. Wojciecha ciąg dalszy:

IMHO najlepszy zespół jaki widziałem pod GIT-COREM to The Jungle Medics na solskiego !!!!!!!!
http://www.musicfromnorway.com/default.aspx?norwegian=artist&music=10778
Byli na solskiego chyba z sabotem a może była tez AHimsa z nimi?

Ahimsa? Możliwe. Sabot był wcześniej. Ale nie dziwi, że daty i koncerty zlewają się i mieszają.
Czytaj dalej GIT-CORE’spondencja

GIT-CORE’owe kalendarium

Jeszcze nie opadł kurz po So Much Hate i Sabocie, po niespełna dwóch miesiącach, w sobotę 3 listopada 1990 roku był kolejny koncert. Z wokalistką Jackdow With Crowbar wiąże się wyjątkowa historia. Pobyt w Oświęcimiu zaczęła od zwiedzenia muzeum. Długo nie mogła dojść do siebie i wyjść na scenę. „Ostatni raz pozwoliliśmy komuś pójść do obozu przed koncertem” – powiedzieli sobie organizatorzy. Szybko nabierali doświadczenia.
Czytaj dalej GIT-CORE’owe kalendarium

GIT-CORE’owy Woodstock

Koncert pięciu kapel nie mógł trwać pięć minut. Zanim się skończył, wybiła północ. Przyjezdne ekipy popędziły na ostatnie pociągi w kierunku Katowic i Chrzanowa. Tubylcy też się wykruszyli. So Much Hate dali wycisk i adrenalina już opadała. Kiedy grał Sabot, zaczynał się poniedziałek. W sali przy Solskiego z pięciuset zostało dwadzieścia parę osób. Sytuacja prawie jak na Woodstocku w 69-tym.
Czytaj dalej GIT-CORE’owy Woodstock

GIT-CORE szykuje SMH i Sabot

W 1990 roku So Much Hate koncertowali na kontynencie między wydaniem trzeciego i czwartego albumu. Byli bandem z Norwegii poważanym w całym hard-core’owym świecie, może nie licząc Ameryki. W Dusseldorfie rozmawiali z brytyjskim zinem „Rising Hell”. Pytanie: „Co najbardziej wam się podoba w jeżdżeniu i graniu po Europie?” Odpowiedź: „Szczerze? Dają nam mnóstwo piwa!” Padają kolejne powody: poznawanie różnych miejsc i krajów, spotkania z ludźmi, ale pierwsze słowo do dziennika. Tego wywiadu udzielili 6 września. Tak jest. Trzy dni później zagrali w Oświęcimiu.
Czytaj dalej GIT-CORE szykuje SMH i Sabot

GIT-CORE łagodzi obyczaje

Na koncercie Cry Of Terror bawiło się ze dwieście ludzi. Dom Kultury postawił warunek, że melomanów nie może być więcej. Sala kukiełkowa nie jest z gumy. Na zaproszeniu było napisane jak byk: „ważne tylko z biletem!!!”. Najprawdopodobniej bilety były do kupienia w kasie ZDK-u – w ten sposób nie tylko Git-Core pilnował limitu. Nie pamiętam, czy wszyscy chętni weszli, ale obawiam się, że nie. Kolesiowi, o którym Fakir wspomniał tutaj, puściły nerwy. Rozwalił szybę w głównych drzwiach, po czym chyba dostał tubę, a na pewno odjechał kabaryną.
Czytaj dalej GIT-CORE łagodzi obyczaje

Pierwszy koncert GIT-CORE’a

Git-Core’owcy, jak nazwa wskazuje, to hard-core’owcy. Ale gwiazdą pierwszego koncertu, nie była hard core’owa kapela. Nawet nie punk-rockowa. Cry Of Terror grał trash metal. Bo Git-Core’owcy nie byli ortodoksami. Niektórzy podobno biegle rozróżniali (rozróżniają?) grind core’a, crossover i straight edge. Ale kiedy nadarzała się okazja, żeby zrobić fajną imprezę, liczyło się tylko to, żeby sztuka była na poziomie. O sprawdzaniu hard-core’owej koszerności nikt nie myślał.
Czytaj dalej Pierwszy koncert GIT-CORE’a