Mokro

W minioną niedzielę podczas rodzinnego obiadu u mamy (nie chcesz wiedzieć, co grozi za spóźnienie albo, Boże uchowaj, nieobecność na niedzielnym obiedzie u mojej mamy) pałaszowaliśmy tak, że przez chwilę było słychać tylko, jak się nam uszy trzęsą, więc zagadałem ten odgłos: ” Ale teraz nie będzie jak w 97-mym, co nie?”. Soła była już szeroko rozlana, ale wszyscy zgodziliśmy się, że będzie spokojniej.
Czytaj dalej Mokro

Reklamy