Zimno

W Oświęcimiu od paru dni smutno i pusto na ulicach. Nie wiem, dlaczego. W Oświęcimiu nie trzeba żałoby narodowej, żeby było pusto i smutno. Wystarczy, że jest zimno i mokro. W niedzielę w Oświęcimiu był listopad, w poniedziałek przez chwilę był kwiecień, we wtorek – październik. Od wczoraj trwa przełom października i listopada. Raczej zaduszki niż halloween. Niebo wciąż zaciągnięte sinymi chmurami. Dobrze wyczuwa nastrój tego tygodnia.
Czytaj dalej Zimno

Kino

W połowie lat 90-tych koledzy prowadzili kino w Trzebini. Jeden opowiadał, jak czekając na autobus do Krakowa, był świadkiem awantury na przystanku. Trzydziestoparoletnia kobieta czyniła wyrzuty swojemu towarzyszowi-rówieśnikowi. „To były moje pieniądze! Ale ty masz to w dupie! Odłożyłam se na wino, a ty żeś mi to ukradł! To były moje pieniądze, ale ty musiałeś iść do kina! Obrazków ci się kurwa zachciało!”. Ja tego gościa rozumiem. Też bez obrazków żyć nie mogę.
Czytaj dalej Kino

Kazackie sprawy

Parę dni temu na innym blogu, zupełnie bez związku z jego tematem, pojawiło się pytanie, dlaczego jestem Kazek. Odpowiedź na to pytanie nie ma znaczenia. Liczy się coś innego.
Im jesteśmy starsi, tym trudniej przyklejają się nam ksywy. Przezywamy się w podstawówce, w kolejnych szkołach już mniej. Chłopaki jeszcze z wojska wracali z nowymi ksywami. Jak się ktoś nie dorobi ksywy w kawalerii, to już mu tylko imię zostaje.
Czytaj dalej Kazackie sprawy