Na Stronie

W ZDK-u w najbliższy czwartek przedstawienie Teatru „Na Stronie”. Argument dla tych, którzy twierdzą, że w Oświęcimiu nic nowego się nie dzieje. Od lat ciągle to samo. Od ilu? Liczę. Co najmniej od dwudziestu sześciu – po raz pierwszy byłem na spektaklu „Na Stronie” jeszcze w podstawówce. Ponad ćwierć wieku temu! Czy ktoś celebrował jubileusz? Toczkowie pewnie dopieszczali scenariusz kolejnego przedstawienia. Przywykli, że uczniowie idą we świat i tyle ich widzieli. Ja też, wstyd napisać, przegapiłem dwudziestopięciolecie. Ale za trzy dni dopytam, kiedy stukną trzy dychy.
Czytaj dalej Na Stronie

Reklamy

Cuda

Od czwartku Bartosze w domu. W komplecie. Berti pisze na blogu: „Igor permanentnie ogrywa mnie w przedpokojową piłkę nożną i nie wiedzieć czemu, jak strzelam mu gola, to albo jest spalony, albo sędzia nie uznał tej bramki. Co robić…” Spytałem, jakim cudem w grze jeden na jednego gracz może być na spalonym. Albert najspokojniej odparł, że kiedy Igor sędziuje, wszystko jest możliwe.
Czytaj dalej Cuda

Za piecem

Od ponad miesiąca jestem w Oświęcimiu. Zostawiłem Babilon, znaczy Warszawę – mam nadzieję, że na dobre. Dni sączą się wolno, bez stresów, deprechy nie wspominając. Ale czas zasuwa ostro – ani się obejrzałem, a miesiąc jak z samopału strzelił. Ktoś tam na górze wyraźnie mnie lubi. I mam nadzieję, że tak już zostanie. Stara Przyjaciółka, która zakotwiczyła lata temu na Wyspach, pisze mi w mejlu o ciągłych wyjazdach, o planowanej na kilka miesięcy wprzód gonitwie. Pisze: „A ty szczesciarzu zakotwiczyles sie Oswiecimiu, jak u Pana Boga za piecem…”
Czytaj dalej Za piecem