Dlaczego Oświęcim równa się obóz?

Wczoraj przed południem poruszające wystąpienie Władysława Bartoszewskiego w związku z założeniem fundacji, która będzie wspierać utrzymanie i zachowanie Muzeum. Profesor mówi o obozie używając na zmianę niemieckiej i polskiej nazwy Oświęcimia.
Kilka godzin później sprawdzam w największych portalach, czy jest coś o tej konferencji. Nie znajduję. Ale natykam się na informację (mocny njus! jest wysoko w bieżących wydarzeniach!) o odnalezieniu autora zabetonowanego listu z obozu. Więźniowie pracujący w budynku, który służył jako schron, ukryli w murze butelkę z listem. Zaczyna się od słów: „Obóz koncentracyjny Oświęcim dnia 20.IX.44”.
Niestety, Polacy mówili na obóz „Oświęcim” od samego początku, od czterdziestego roku.
Czytaj dalej Dlaczego Oświęcim równa się obóz?

Komedia romantyczna

Przedwczoraj w telewizji „Mądrość precla”. Golan ma powodzenie u dziewczyn i traktuje je jednorazowo. Zawsze znajduje pretekst, żeby się nie związywać. Guy, przyjaciel od zawsze, próbuje go zeswatać ze swoją siostrą, która wróciła po siedmiu latach z Nowego Jorku. Kilka razy byłem bliski przełączenia na inny kanał, ale co i rusz powstrzymywał mnie kolejny egzotyczny szczegół. Rozpaleni faceci na widok seksownych babeczek mówią, że religijni mają dużo racji, nakazując skromny ubiór. Kochankowie spacerują wąską uliczką, zgaduję, że w Jerozolimie. Weekend spędzają na Synaju, nie wracałby człowiek. A wszyscy bohaterowie mówią dziwnym językiem, charkotliwym, chwilami twardym i śpiewnym jednocześnie. Gdybym musiał zgadywać, powiedziałbym, że arabski. To tak brzmi hebrajski?
Czytaj dalej Komedia romantyczna

Wojna światów

Oświęcim długo i bohatersko opierał się globalizacji. Kibicował każdej zadymie podczas kolejnych szczytów G7. Kładł kłody pod nogi monterów szybkiego internetu. Kiedy mieszkańcy Kęt, Wadowic i Bierunia płacili kartą za zakupy w marketach, Oświęcimianie supłali gotówkę w sklepiku na rogu. Widzieli, jak wygląda życie za rogatkami miasta, choćby dlatego, że z braku roboty na miejscu, znajdowali ją trochę dalej od domu. Wiedzieli, że wielki świat staje się jedną wiochą, że wszędzie można kupić ten sam serek o niebiańskim smaku, krem czyniący skórę zajebi… – wróć! – jedwabiście gładką, i tradycyjne, południowoafrykańskie piwo. Stało się jasne (jak wspomniane piwo), że zmiany są nieuchronne, kiedy na kamienicy na Rynku zawisł szyld „Pizza Hit”.
Czytaj dalej Wojna światów

Kompleks Oświęcimianina

Truman napisał w komentarzu: „dowiedziałem się dopiero dzisiaj że istnieje coś takiego jak >kompleks Oświęcimianina<". Dzięki! Kapitalne. Dwa słowa i wiadomo, o co chodzi. Wstyd mi, że sam na to nie wpadłem. Nie będę wnioskował o zatwierdzenie kompleksu Oświęcimianina jako jednostki chorobowej. Ktoś by jeszcze spróbował wyłudzić rentę z tego tytułu. Gdyby nawet – to bez szans, bo ta przypadłość ma w moim mieście charakter endemiczny.
Czytaj dalej Kompleks Oświęcimianina

Wielki Piątek

Kiedy dwa tygodnie temu, wyjeżdżałem z Oświęcimia do Babilonu (znaczy: do Warszawy), pogoda była listopadowa. Dziś wieczorem będę w domu i wreszcie w Oświęcimiu będzie normalna wiosna, nie tylko kalendarzowa. Ciekawe, czy alejka na wale wzdłuż Soły jest już zrobiona? A jeśli tak, to co z przejściem przez jezdnię? Do tej pory wałem można było spacerować tylko, kiedy sucho. A przez ulicę na wysokości mostu przechodziło się z narażeniem życia. Szkoda, bo tam zielono, i to jest idealna trasa do Miasta, na Rynek. Na herbatkę. Albo coś zimnego. Rozmarzyłem się, a alejka pewnie będzie gotowa jesienią.
Czytaj dalej Wielki Piątek

Władek z Harmęż

Miał imię z rodzaju tych, któreśmy trzydzieści lat temu uważali za wieśniackie. Kazek, Staszek, Franek to były imiona prześmiewane, przynajmniej tak długo, jak były bezosobowe. Jak się już trafił w szkole, albo na polu (czyt. na podwórku, a dokładniej – pod blokiem) jakiś Józek i okazywał się być normalnym gościem, grającym w piłkę i wsuwającym oranżadę w proszku bez popitki, nikomu nie przyszło na myśl nazwać go wieśniakiem. Bo to straszna obelga była. Może nie wszędzie, ale u nas w mieście, w Oświęcimiu na pewno.
Czytaj dalej Władek z Harmęż