Sto lat

Trzy dni temu w „Metrze” tekst pod tytułem „Mieszkam w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłem tak samotny”. Lead też wymowny: ” Tu nikt nie ma dla nikogo czasu. Jeśli wieczorem sam wyjdziesz na miasto, możesz być pewny, że z nikim nie zamienisz słowa – swoją historię opowiada (…)”. Dalej jest już tylko smutniej.
Półtora miesiąca temu zadzwonił do mnie w którąś środę mój Przyjaciel z podstawówki. Telefon odebrałem w stołówce zakładu pracy. Potwierdziłem, że jestem w Warszawie. Spytał, kiedy zjeżdżam do Oświęcimia i czy możemy się umówić na piwo w piątek wieczorem, w „Tawernie”.

Cytując „Bujdę”, początek weekendu „przestał być nudny i niezaplanowany”. W domu byłem trochę po dwudziestej. Koło dwudziestej pierwszej dotarłem do knajpy. Przy stole siedzieli Przyjaciele, z dziesięć osób. Zaczęli niewiele wcześniej, bo sprawiali wrażenie kompletnie trzeźwych, chociaż flaszka była już dobrze napoczęta. Szybciutko stanął przede mną karniak. Jak zawsze, kiedy się widzimy, musiałem powiedzieć, że niestety Babilon wciąż stoi, nie może się beze mnie obejść i ciągle tam pracuję. Monika i Berti pytali, jak książka, czy wyjdzie w marcu. Dorotka sprawdzała, czy nie ma esemesa, że Amelka chce cyca, czego Laslo próbował nie zauważać. Michał sprawdzał, czy wszyscy mają nalane. Seven wsuwał grillowane mięcho. Nie jestem pewien, ale zdaje się, że jak tylko drugi kieliszek stanął przede mną, Basia mrugnęła do Lopeza, który urwał jakiś nieważny wątek i ni to spytał mnie, ni to stwierdził: „Stary, a tyś miał urodziny niedawno!” Poderwali się wszyscy jak na komendę i chórem podjęli „Sto lat”. Byłem tak zaskoczony, że przyłączyłem się do śpiewu dopiero przy „jeszcze raz, jeszcze raz”. Kocham moich Przyjaciół i kocham Oświęcim. O ile wiem, takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach i w Oświęcimiu.

Reklamy

3 myśli na temat “Sto lat”

  1. Nie tylko, Leszku. Nie tylko. Nie pokochałeś Wa (bo to trudne), to Cię zignorowała. Nie zauważyła.
    Tu jest mój dom. Moje wyspy – miejsca i ludzie starannie i z uwagą albo tzw. zupełnym przypadkiem przez 7 lat życia wyszukani. Żeby do nich dotrzeć trzeba było – i trzeba w dalszym ciągu – pokonać całe pola koralowych raf świetnie znanych z paru seriali czy choćby ze stron ‚metra’, które było dla Ciebie inspiracją. 🙂

    Ale warto zrobic ten wysiłek. Choćby dla analogicznego ‚sto lat’ do tego Twojego.

    A więc tak: kocham Warszawę. Kocham to miasto, chociaż jeszcze ciągle nie nazywam go moim.
    A i tak najbardziej ono moje z tych, w których żyłam do jego czasu: Suwałki, Kraków, Wrocław czy Lozanna.

    Myslę, że ma to ścisły związek z momentem, w którym się tu znalazłam -kiedy już zdecydowanie mniej wymaga się od okoliczności, a dużo więcej od siebie. Jestem pewna, że moja wyboista i pogłebiająca się miłość do to owoc pracy, jaką od kilku lat sama ze sobą wykonuję – nie w sprawie Warszawy przecież, przynajmniej nie świadomie.

    I czuję wzajemność, normalnie. 🙂

    Zatem – Leszku, sto lat. Kochajmy miejsca, które kochamy, szanujmy te, które innym bliskie.

    Bardzo się cieszę, że przeczytam Twoją książkę. Zawsze lubiłam Cię słuchać, a to już niewielka różnica.

    Polubienie

  2. Wiesz co masz rację. Ja pracuję w Warszawie oraz zawsze jestem gdzieś w Polsce. Zawsze samotnie w hotelu – bez telefonu do przyjaciela…….. No kurwa taka jest prawda. Kiedyś kupę lat temu siedzieliśmy w jednej ławce a dziś? Skończyłem tydzień temu 40 lat. Mam żonę prawie dorosłą córkę, pieniądze i co? Każdy myśli jaki on jest szczęśliwy jaka wzorowa rodzina. Gówno prawda po prostu męczarnia tak zajebista męczarnia………

    Polubienie

  3. Zastanawiam sie kto ma racje. Pewnie kazdy jakas swoja…Mieszkalam w kilku miastach, w kilku krajach i na dwoch kontynentach. I wiem jedno, jak trafisz na swoich to jestes gosc, ale jak nie znajdziesz choc jednej bratniej duszyczki to wlasciwie przestajesz zyc i wchodzisz w jakas hibernacje. I wierze, ze W-wa moze byc takim miejscem gdzie trudno sie zakorzenic. Bo wszyscy zagonieni, wielu czeka piatku, zeby do domu etc. No i do tego przestrzen geograficzna, bo wyobrazam sobie W-wke jako bardzo duze miasto;).

    Nastepnym razem zapraszam sie na kufel w Oswiecimiu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s